©Ernest Jezionek. All rights reserved. 

Get out media your home

Zachwyca w niej przede wszystkim różnorodność narracji...

 


"Z MIASTA" - recenzja

"Znoszone rękawiczki czy stara maszyna do pisania to przedmioty codziennego użytku, które są milczącymi świadkami ludzkich tragedii.

Tytuł książki „Z miasta” nawiązuje do stałej rubryki, która była drukowana w przedwojennej „Gazecie Gdańskiej”. Bohaterami dziewięciu opowiadań w książce są postacie, których nazwiska przez chwilę się w niej pojawiły i dzięki temu zagościły w świadomości gdańszczan. Ludzie ci jednak nie zostawili po sobie zbyt wiele, zostali nawet wymazani przez historię z pamięci miasta. Przetrwały po nich jedynie osobiste przedmioty, które w magiczny sposób przedłużają ich trwanie.Tę niewielką książeczkę „Z miasta” można zdecydowanie przeczytać w jedno popołudnie. Książka jest w pewnym stopniu magiczna, gdyż czasem można usłyszeć szum morza, które jednego dnia jest spokojne, a innego groźne i wzburzone. Atmosfera Gdańska w latach trzydziestych, ciekawe historie jego mieszkańców sprawiają, że jest to utęsknione spotkanie z przeszłością. Miasto Gdańsk większości kojarzy się głównie z wakacjami, ale to miasto ma również ciekawą historię. W większości opowiadań Ernest Jezionek zabiera czytelnika do przedwojennego miasta, gdzie mieszkali ludzie zasługujący na pamięć. Nie jest ważne tutaj to, czy istnieli naprawdę, gdyż każdy człowiek pozostawia po sobie jakiś ślad. Ich historie zyskują nowe życie, a dzięki temu pamięć o nich zostaje przedłużona. Każde opowiadanie zostało zatytułowane imieniem ważnej osoby lub przedmiotu dla tej historii. Książka ta to połączenie dramatycznych losów zwykłych ludzi, którzy walczyli o swoje życie i pielęgnowali każdy dzień. Ich losy z pewnością niejednego czytelnika skłonią do refleksji i dostarczą wielu wzruszeń.Nie jest to lekka i przyjemna książka, jest ona raczej bardzo nostalgiczna, z odrobiną dramatu i z pięknym przekazem. Forma opowiadań, jaką tutaj znajdziemy, z pewnością zaciekawi niejednego czytelnika. Zachwyca w niej przede wszystkim różnorodność narracji. Każde kolejne opowiadanie jest inne, ma innego narratora i wątek. Akcja opowiadań dzieje się w latach trzydziestych, jak również w czasach przedwojennych. Wspólnym mianownikiem tych historii jest przede wszystkim smutek i przygnębienie, gdyż autor zabiera nas w podróż do przeszłości pełnej niesprawiedliwości, mroku i śmierci. Mimo to książka jest interesująca i godna polecenia."

Ewelina Makoś

Dla Lejdis - recenzja

01 czerwca 2021
"Kilka zdań o..." to moje subiektywne opinie, głównie o książkach, ale również o innych rzeczach, które są ważną częścią mojego życia ;)

Powrót