©Ernest Jezionek. All rights reserved. 

Get out media your home

Z bukietem tulipanów...

 

Szedł do urzędu stanu cywilnego i stawał przed tablicą ogłoszeń. Przeglądał zapowiedzi ślubne, a potem szedł do kościoła i uczestniczył w uroczystości. Zawsze uprzejmy, kłaniał się i otwierał  zdrową ręką nowożeńcom drzwi samochodu. W podziękowaniu dawano mu drobne lub zapraszano na poczęstunek.

Kiedy  wracał do domu, stawał po środku szyn i zatrzymywał tramwaj.  Gdy miał zapłacić za bilet, mówił konduktorowi, że jutro. Kto znał go - darował, a kto nie - wyrzucał. 

Cylinder i białe rękawiczki przyciągały uwagę. Wygrażał laską starszym chłopcom, gdy go zaczepiali na ulicy, młodszym rozrzucał monety na chodnik. 

I nie lubił nazistów, podobno nieźle sobie poradził podczas pewnej bójki na Oruni. 

Nie wiadomo, kiedy zniknął. Podobno ostatni raz widziano go na Suchaninie w 1942 roku na weselu. A potem rozpłynął się...

 

"Z miasta" - opowiadanie pt. "Bruno".

 

Poza książką- BRUNO

08 lutego 2021
Gedania - mistrz Wolnego Miasta Gdańska (1933). Źródło: Wolne Forum Gdańsk

Powrót