Gdy 7 lutego 1934 roku tumany wilgotnego śniegu opadły na chodniki, a szalejąca nad Gdańskiem i całym wybrzeżem wichura opadła z sił, służąca Gabriela Stempel wyszła z domu przy ulicy Neuschottland 10b we Wrzeszczu i pojechała tramwajem numer 9 do Brzeźna.
Pół roku wcześniej, w sierpniowe upalne popołudnie, zamknęła szczelnie okna w pustym mieszkaniu, usiadła w kuchni i odkręciła kurki kuchenki gazowej. Z sykiem przez otwory w palniku wydobył się gaz świetlny i wypełniał pomieszczenie aż do przedwczesnego powrotu domowników.
©Ernest Jezionek. All rights reserved.