Trochę czasu minęło — od pierwszych słów zapisanych w bitach na komputerze. Zdań wypełniających pustkę po rozłące z najbliższymi i nudę w oczekiwaniu na dobrą pogodę na morzu. Tygodni kreatywnych
Ludzi z miasta cechuje megalomania. Ogromne świątynie, wieże i minarety tnące niebo, ściany dzielące wiernych od słońca. Piękno zgromadzone wewnątrz przytłacza polichromią na ścianach katedr i mozaiką kolorów na dywanach
Trzeba zdjąć sandały i na boso wejść na rozgrzaną skałę. Pod stopami wyczujesz ryty tysiącletnich opowieści.
Jest krowa wystrojona w tatuaże i rozpędzony byk. Żyrafa przypatruje się twoim powolnym ruchom,
Próżno szukać strzelistych wież świątyń rozpruwających błękit nieba. Brak wapiennych murów, ceglanych łuków nad głową. Wystarczy obrys z kamieni i ten jeden większy po środku, co wyznaczy kierunek. Tam skierujesz
Człowiek skazany jest na przytomność (M. Heidegger).
Kiedy tyle kilometrów do przejścia wewnątrz z myślami, najlepiej zrobić to wędrując pustynią.
Przed siebie, w siebie, obok.